Dziś wyprawiliśmy dziadkowi urodziny. 2 lutego stuknęło mu 92 lata. Dostał parę flaszek, kilka książek o tematyce wojennej.
Wypił z wnukami parę kolejek ( pewnie twierdzi że za mało ) I pojechał do siebie. Mieszka sam. Rano jadę do niego na kawę, w południe tata jedzie z obiadem ....
Ciekawy zbieg okoliczności.
Dziadek przez wiele lat był dróżnikiem. Mieszkał i doglądał drogi wojewódzkiej nr 188. Były czasy że miał do utrzymania 13km. Kiedy przyszła gołoledź wstawał o 4-5 i szedł z łopatą i kilofem. W strategicznych punktach miał kupki z piaskiem. Często odkuwał rozdrabiał bryły i dopiero rozrzucał. Latem przy użyciu kosy wykaszał pobocza i tak dalej. Stan zdrowia i przepracowane lata sprawiły że w roku 1980 przeszedł na emeryturę. I przez kolejne lata chodził tą drogą do sklepu jeździł na zakupy do miasta. Droga przez te 37 lat od czasu jego przejścia na emeryturę nie była remontowana, nie licząc panów z workiem gotowej masy.
Wyobraźcie sobie że 2 lutego 2017 roku w urodziny dziadka podpisano umowę na wykonanie kompletnej przebudowy drogi. Z dziurawej połamanej ścieżki, szerokiej na miejscami na 3,5m mają nam zrobić 6m + chodniki, ścieżki, burzówka.
Od tyle...