PawełS.64 napisał/a:Krzychu ten fiacik to relikt tak uwielbianej przez ciebie komuny który zmotoryzował PRL.Ja w swoim czasie miałem trzy fabrycznie nowe maluchy choć nigdy nie miałem talonu itp.Oby nigdy te czasy nie wróciły.
Mój ojciec w 1982 roku miał do wyboru kupić 70 hektarów kiepskiej ziemi, po 700 zł ha, czy wymarzony samochód. W związku z tym, że miał kasy pełne kieszenie, jak we wspomnieniach Krzycha, a towaru na rynku brak, wylicytował na przetargu czteroletnią Wołgę za 440 000 zł, a maluch kosztował wtedy 64 000, ganz nówka.
Jeżeli chcesz iść przez życie z klapkami na oczach pamiętaj, że w pakiecie jest jeszcze chomąto, orczyk i bat.