Temat: Rodnica- wypchnięcie macicy.
Czołem chłopaki
Dziś maiłem wizytę weterynarza, w nocy ok 23:30 wycieliła się jałówka dała małego byczka poród był łatwy. Jałówka oddała łożysko, sąsiad zajrzał do niej o 01 i ja rano gdzieś 5:30 i o zgrozo zobaczyłem macicę na zewnątrz. Coś takiego zobaczyłem pierwszy raz w życiu, ona wciąż miała skurcze i wypychała macicę, dużo krwi, przyleciał sąsiad i podłożyliśmy starą poszwę pod nią aby się nie brudziła i raniła, szczęście że było to świeże zdarzenie. W 3 osoby upychaliśmy ją ponownie na miejsce, było ciężko mimo leków ona wciąż parła. Zostały założone 4 rasowe szwy, krowę uwiązałem głową w dół kanału aby grawitacyjnie powstrzymywać parcia które ma jeszcze teraz. Przestrzegam wszystkich nawet jeżeli zwierzę się wycieli i wszystko jest ok to albo uwalić się przy krowie albo wstawać co godzinę i doglądać dziewczynę. Robota weterynarza kosztowała 200zł, z czystym sumieniem ją zarobił bo raz że był w 15 minut dwa że to fachura. Ciekaw jestem jak teraz będzie wyglądała sprawa przyszłych zacieleń i porodów.
[Paul von Hindenburg w rozmowie z gen. Schleicherem i bp. Münsteru, 24-02-1931]