Grzegorz89 napisał/a:androl napisał/a:Już pisałem mam ten dar, w jednym miejscu ta różdżka ciągnie słabiej w innym mocniej, ale żeby określić głębokość warstwy wodonośnej to chyba potrzebny jakiś kurs :hmmm: :nie_wiem:
Kiedyś w okolicach Nowego Sącza mieszkałem z góralami na jednej stancji. Właściciel stancji wiedział, że jeden góral wie jak szukać tej wody i chodził po działce z patykiem..... woda się znalazła. Powiem szczerze, że słyszałem, że nie każdy ma ten dar, ale jak sam pochodziłem po tej działce z tym samym patykiem, to czasami tak mi tym kijem szarpnęło i jakaś dziwna siła przez chwilę przeze mnie przechodziła, że myślałem że zemdleje...... Andrzeju powiedz co i jak dokładnie, jak nie jest to tajemnica zawodowa... 
Było to jesienią 1997 r dobudowywałem chlewni. Studnia kopana druga z kolei za mało wydajna
świń ma być 2 razy tyle skąd wodę ?. Wynająłem studniarza który robił wiercone na filtr. Pierwsze wiercenie w studni kopanej, łatwe podłączenie się pod istniejące rury. Na 7 metrze czarny ił, kręciliśmy 3 dni i chyba poszło ze 4m. Studniarz mówi zaje***my się, takie pokłady potrafią być bardzo grube. No to mówię robimy drugi odwiert, studniarz niechętny, w końcu mówi, no dobra ale żeby grunt się zmienił to chociaż 20 m od tego miejsca. Murarz młody chłopak 21 lat, moja chlewnia była jego drugą budową z własną ekipą. Podszedł do wierzby ułamał kawałek rozgałęzionego kija, pochodził z nim i mówi tu kopcie. Było nas tam z dziesięciu, zaczęliśmy próbować wszyscy z tą różdżką. Okazało się że ja i tato mamy ten dar i jeden chłopak z ekipy murarskiej, studniarz nie
Żebym coś czuł to raczej nie, jednak gdy znajdę jakąś dużą żyłę wodną cienka różdżka wygina się do dołu, natomiast grubsza to chociaż trzymam całą siłą w dłoniach skręca się aż skóra piecze. Odwiert się oczywiście udał, 19 lat mam wodę bez ograniczeń.
Grzegorz to chyba Ty masz większe predyspozycje na radiestetę, skoro jakieś prądy aż przez Ciebie przechodzą.