Tak. Kilka lat temu przywiozłem ze złomu 5 poniemieckich kos, stal najlepsza jaką w rękach miałem. Kuźnia jest, przekuć kilka minut i broń gotowa. Ale po co się cofać. Z kosami na drony, czołgi i lotnictwo? Uważam, że każdy emerytowany żołnierz powinien mieć w domu szafę pancerną z wyrzutnią Piorun, Javelin i karabinem automatycznym. Wszystko z zapasem amunicji. Wokół mnie mieszka kilku emerytów MON i MSW. Czuł bym się bezpieczniej, gdybym wiedział, że są uzbrojeni.
Kilka lat strzelałem sportowo z broni małokalibrowej i myśliwskiej. Koledzy z centrum szkolenia w Poznaniu pozwolili zapoznać się z różnymi typami broni. Mi do gustu przypadł karabin snajperski SWD. Łachów z kamuflażem mi nie brakuje, a na 1000 metrów w makietę żołnierza trafiałem. Nie boję się byle kogo i czekam na wezwanie na szkolenie, które zapowiedział herr Tusk
Z innej mańki, Żaden Kaszub nie powie, że jest Polakiem lub Niemcem. Mówi, że jest Kaszubem, ale paszporty ma oba...
Jeżeli chcesz iść przez życie z klapkami na oczach pamiętaj, że w pakiecie jest jeszcze chomąto, orczyk i bat.